PL | DE | EN | RU | SK

Pożar kościoła w Ptaszkowej. Mieszkańcy oburzeni decyzją prokuratora

"To woła o pomstę do nieba" - mówią mieszkańcy Ptaszkowej. Śledztwo w sprawie podpalenia zabytkowego kościoła zostało umorzone. Mimo że było kilku podejrzanych, winy nikomu nie udowodniono. Parafianie wraz z proboszczem domagają się natychmiastowego wznowienia postępowania karnego i zatrzymania piromanów. - Ten kościół to nasza perełka - mówi sołtys wsi Mariusz Kruczek.

- Czym byłaby Ptaszkowa bez tego zabytku? - pyta spoglądając na XVI-wieczną świątynię. Drewniany kościółek to w opinii mieszkańców serce Ptaszkowej. Wierni modlą się tu od stuleci.

- Ten kościół nasiąkł modlitwami pokoleń - podkreśla ksiądz proboszcz Józef Kmak. - Nie chodzi nawet o wartość materialną zabytku, ale o jego duchowe znaczenie. Straty wyceniono na 10 tys. zł. To śmieszne. Mieszkańcy i księża miejscowej parafii podpisali się z sołtysem pod listem otwartym do gorlickiej prokuratury. W sumie sygnujeą pismo 1432 osoby. Wśród nich Leszek Janusz, wiceprezes OSP w Ptaszkowej.

- Gdy kościół się zapalił, wszyscy byli zdruzgotani - wspomina Leszek Janusz. - Ale kiedy okazało się, że to było celowe podpalenie, przeżyliśmy prawdziwy szok. Nawet ptaszkowianie, którzy dawno temu opuścili kraj, interesowali się sprawą.

- Skontaktowała się z nami prawniczka mieszkająca w Australii. Mówiła, żebyśmy nie odpuszczali, bo to nie do pomyślenia, aby w takiej sprawie doszło do umorzenia - podkreśla sołtys Kruczek. Prokurator Tadeusz Cebo z Gorlic zaznacza, że co prawda nie ma wątpliwości, że świątynia została celowo podpalona, ale ekspertyza chemiczna na odzieży zatrzymanych osób nie wykazała śladów substancji łatwopalnej, którą polano zabytek. Nie zidentyfikowano również śladów obuwia pozostawionych wokół podpalonego kościoła.

- Zrobiliśmy, co było w naszej mocy - przekonuje prokurator Cebo.

- Po prostu nie zebraliśmy wystarczających dowodów. Jak zaznacza, list mieszkańców nie ma znaczenia procesowego. Do prokuratury dotarło jednak także zażalenie, złożone przez pełnomocnika parafii w Ptaszkowej. - Wyrządzono nam zło, które zostało odpuszczone - zauważa ksiądz Józef Kmak.

- Należy podkreślić, że straty były niewielkie, ponieważ zadziałał monitoring i natychmiast przystąpiono do gaszenia. Gdyby nie to, kościół całkiem by się spalił. Podpalacze właśnie tego chcieli. Sołtys jest przekonany, że umorzenie śledztwa to przyzwolenie, aby bezkarni sprawcy dokończyli dzieła. Od czasu pożaru w kościele zamontowano dodatkowy monitoring, a mieszkańcy i strażacy pilnują świątyni. Czy po zażaleniu złożonym przez pełnomocnika parafii pożar w Ptaszkowej będzie dalej badany, zdecyduje Sąd Rejonowy w Gorlicach. Kościół pod wezwaniem Wszystkich Świętych w Ptaszkowej Drewniany kościółek został wzniesiony w 1555 r. Był kilkakrotnie przebudowywany, co doprowadziło do zatarcia się gotyckich cech budynku. We wnętrzu znajduje się bardzo cenne wyposażenie, m. in. gotycka rzeźba Matki Boskiej z Dzieciątkiem z 1420 r. i kamienna chrzcielnica z 1506 r. Z tej świątyni pochodzi XV-wieczna płaskorzeźba Modlitwa w Ogrojcu (obecnie w muzealnym depozycie), której autorstwo przypisywane jest samemu Witowi Stwoszowi. Wieczorem 16 stycznia 2013 r. nieznani sprawcy oblali substancją łatwopalną dwa drewniane narożniki kościoła i podpalili. W wyniku pożaru zniszczony został fragment drewnianego szalunku, którym obłożony jest zabytek i nadpalone zostały belki zrębowe. Gorlicka prokuratura 27 grudnia 2013 r. umorzyła śledztwo w sprawie podpalenia, zatrzymane osoby nie przyznały się do winy.

 

Źródło: http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/1088856,pozar-kosciola-w-ptaszkowej-mieszkancy-oburzeni-decyzja-prokuratora,id,t.html

Korona Sądecka w 3D project has been implemented in the European Union
under Axis 4 - LEADER Rural Development Programme for 2007-2013